Get Adobe Flash player
Redakcja

Redakcja

Poniżej publikujemy List Episkopatu Polski zapowiadający obchody XV Dnia Papieskiego JAN PAWEŁ II – PATRON RODZINY”, który będzie odczytywany podczas wszystkich Mszy Świętych w kościołach i kaplicach Archidiecezji Wrocławskiej w niedzielę 4 października 2015 r.

 

List Episkopatu Polski zapowiadający obchody XV Dnia Papieskiego (11 października 2015 r.)

 

Drodzy Bracia i Siostry!

„Jan Paweł II – patron rodziny” to hasło XV Dnia Papieskiego, który będzie obchodzony już za tydzień, w niedzielę 11 października. Ustanowiony przez Konferencję Episkopatu Polski Dzień Papieski ma upamiętniać pontyfikat świętego papieża Polaka i upowszechniać jego nauczanie. Tegoroczne obchody zbiegają się z obradami Synodu Biskupów, który rozpoczyna się dzisiaj (4 października) w Rzymie, pod hasłem „Powołanie i misja rodziny w Kościele i w świecie współczesnym”. Dzień Papieski jawi się zatem jako wezwanie do refleksji nad rodziną oraz do wytrwałej modlitwy w jej intencji.

1. Małżeństwo i rodzina w Biblii

Liturgia słowa dzisiejszej niedzieli zawiera biblijne obrazy stanowiące podwaliny pod chrześcijańskie nauczanie o powołaniu mężczyzny i kobiety do bycia mężem i żoną, ojcem i matką. Autor natchniony w Księdze Rodzaju ukazuje mężczyznę, który czuje się nieszczęśliwy i samotny. Kard. Gianfranco Ravasi zauważa, że pierwszy człowiek chciałby mieć kogoś bliskiego, z kim mógłby spotkać się jak równy z równym. Bóg widzi, że „wszelka istota żywa” nie stanowi odpowiedniej pomocy dla mężczyzny. Podczas głębokiego snu Adama, Bóg stwarza kobietę. Tradycja żydowska zawarta w Talmudzie twierdzi, że kobieta nie została stworzona ze stóp mężczyzny, by jej nie szanował, ani z jego głowy – by ona nim rządziła. Została natomiast utworzona z boku mężczyzny i to od strony serca, aby być mu równą i kochaną. Adam zachwyca się istotą, którą dostrzega obok siebie. Dziękuje Bogu, że spełnił jego marzenie. Odtąd Adam i Ewa tworzą małżeństwo, stają się jednym ciałem. Z jedności pojmowanej przez pryzmat aktu płciowego płynie dobro i błogosławieństwo. Biblia, podchodząc pozytywnie do ludzkiej seksualności, widzi ją jako rzeczywistość stworzoną przez Boga dla dobra człowieka, która ma być realizowana wyłącznie w małżeństwie. Owa jedność ciał jest także wyrazem duchowej komunii osób – męża i żony – którą tworzą poprzez wspólnotę całego życia. Owocem zaś tej duchowo-cielesnej wspólnoty jest dziecko (por. kard. G. Ravasi, Katecheza wygłoszona w Warszawie dn. 17.04.2015 r.).

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii, wobec pytań i zgłoszonych wątpliwości, potwierdza wyraźnie nierozerwalność małżeństwa słowami: „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela” (Mk 10,9).

 

2. Kontekst czasów obecnych

Pasterze Kościoła w Polsce z wielką uwagą obserwują zmiany społeczne dotykające małżeństwo i rodzinę oraz warunki zewnętrzne, w których przychodzi egzystować rodzicom i ich dzieciom. Wiele osób wciąż doskonale rozumie istotę sakramentalnego małżeństwa i rolę rodziny w społeczeństwie. Niemniej jednak kryzys kulturowy i ideowy dotyczący człowieka odcisnął swe piętno na tradycyjnym wzorze małżeństwa i rodziny. Sceptycyzm dotyczący nierozerwalnego i wiernego małżeństwa jest w wielu środowiskach tak wielki, że często unika się już używania pojęcia „małżeństwo”. Zastąpiły je określenia typu „bycie w związku”, „bycie partnerem” czy po prostu „bycie razem”. Trudno doszukiwać się w nich kategorii „trwałości” czy „wierności”.

Zaniepokojenie budzi wspólne zamieszkiwanie młodych ludzi bez ślubu kościelnego. Niejednokrotnie dzieje się to za przyzwoleniem rodziców i społeczeństwa. W ten sposób młodzi ludzie odcinają się od źródła Bożego błogosławieństwa, które jest związane z sakramentem małżeństwa.

Niebezpieczne z punktu widzenia dobra samych małżonków, jak i przyszłości Ojczyzny jawi się także odkładanie decyzji o zrodzeniu potomstwa na czas późniejszy, dawanie pierwszeństwa karierze zawodowej przed budowaniem szczęśliwej rodziny. Niezrozumiałe jest także ograniczanie się wyłącznie do jednego dziecka, w sytuacji gdy nie ma przeszkód do przyjęcia na świat kolejnych dzieci. Niepokoi także awersja do rodzin wielodzietnych. Z praktyki wynika, że w tych rodzinach proces dojrzewania społecznego jest o wiele bardziej owocny, a dzieci są szczęśliwsze. W dorosłym życiu licznemu rodzeństwu łatwiej wspierać starzejących się rodziców i być dla siebie wzajemnie pomocą.

Bolejemy nad tym, iż wiele rodzin nie realizuje swych marzeń o potomstwie ze względu na obawę o możliwość jego utrzymania. Bezwzględnie konieczna jest bardziej skuteczna prorodzinna polityka państwa i pomoc najuboższym rodzinom, zwłaszcza wielodzietnym.

Poważnym problemem jest także nieustanna propaganda ideologii gender. Wprowadza ona nie tylko zamęt w kwestiach etyczno-moralnych, ale również – co jest zdecydowanie poważniejsze – podważa sam akt stwórczy Boga. Gender uderza w decyzję Najwyższego o powołaniu do istnienia mężczyzny i kobiety jako osób równych sobie w godności i jednocześnie wzajemnie siebie potrzebujących oraz dopełniających się. Podejmowane przez nich odmienne role społeczne wynikają z innej struktury biologicznej oraz psychiczno-duchowej obydwojga. Nie ma nic złego w naukowym badaniu wspomnianych ról i zmian kulturowo-cywilizacyjnych dokonujących się na przestrzeni wieków. Warto jednak z całą stanowczością zaznaczyć, że przeciwstawianie sobie mężczyzny i kobiety oraz ukazywanie ich wzajemnej relacji jako dążenie do dominacji trzeba ocenić jako niebezpieczną drogę donikąd. Czynią tak m.in. niektóre nurty feministyczne. Szczęście płynące z małżeństwa kobiety i mężczyzny, radość z posiadania i wychowywania dzieci w rodzinie jest nie do pogodzenia z zasadami ideologii głoszącej konieczność nieustannej walki pomiędzy płciami.

Należy także poruszyć zagadnienie pozaustrojowego zapłodnienia in vitro, które jest niegodne człowieka, co podkreślił papież Franciszek na spotkaniu z lekarzami (Watykan, 15.11.2014). Trzeba podkreślić dobitnie, że każde ludzkie życie jest święte i jako takie powinno być przez wszystkich z radością przyjęte. Jednak nie każdy sposób jego poczęcia może być uznany za moralnie dopuszczalny. Po pierwsze, nie można określić procedury in vitro mianem leczenia niepłodności, gdyż nawet po urodzeniu dziecka tą metodą kobieta pozostaje bezpłodna. Człowiek nie powinien przychodzić na świat w wyniku zabiegów biotechnologicznych, lecz jako owoc miłości małżonków – ojca i matki. Zamiast promocji technologii in vitro, Kościół zachęca do korzystania z naturalnych metod leczenia niepłodności, które są godziwe z punktu widzenia moralnego, m.in. z naprotechnologii.

Nie ulega wątpliwości, że w dzisiejszych czasach potrzebne są zakrojone na dużą skalę poważne badania naukowe nad przyczynami niepłodności, która wydaje się być zjawiskiem narastającym. Nie można wyłącznie leczyć skutków, nie znając prawdziwych przyczyn problemu przybierającego powoli rozmiar epidemii. Warto również zastanowić się nad ekonomicznym tłem wspomnianych zjawisk.

Z wielkim niepokojem obserwujemy rosnące przyzwolenie społeczne na promocję i używanie środków antykoncepcyjnych oraz wczesnoporonnych, które wyrządzają ogromne szkody duchowe i zdrowotne. Kościół zdecydowanie przestrzega przed stosowaniem pigułki „dzień po” i wzywa do zaprzestania jej dystrybucji. Wielką odpowiedzialność moralną biorą na siebie ci, którzy dopuścili ten środek do obrotu. W poszczególnych przypadkach może mieć ona działanie antykoncepcyjne lub wczesnoporonne. Jest ona niezwykle niebezpieczna szczególnie dla młodych kobiet ze względu na negatywne skutki zdrowotne mogące wystąpić po jej użyciu.

Mając na uwadze te niepokojące zjawiska i przeróżne zagrożenia, tym bardziej dziękujemy wszystkim małżeństwom i rodzinom, które budują swą teraźniejszość i przyszłość na fundamencie Ewangelii oraz nauczaniu Kościoła za świadectwo chrześcijańskiego życia, tak bardzo dzisiaj potrzebne!

3. Nauczanie św. Jana Pawła II

Ojciec Święty Franciszek podczas Mszy św. kanonizacyjnej określił św. Jana Pawła II mianem „papieża rodziny”. Pontyfikat Papieża Polaka był wielką promocją rodziny i obroną fundamentalnych wartości dotyczących ludzkiej cielesności, płciowości, seksualności, godności narzeczeństwa, sakramentalnego małżeństwa i rodziny otwartej na życie. W „Liście do rodzin” napisał:  „Pośród tych wielu dróg rodzina jest drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą. (…) A jeśli (…) człowiekowi brakuje rodziny, to jest to zawsze wyłom i brak nad wyraz niepokojący i bolesny, który potem ciąży na całym życiu. Tak więc Kościół ogarnia swą macierzyńską troską wszystkich, którzy znajdują się w takich sytuacjach, ponieważ dobrze wie, że rodzina spełnia funkcję podstawową” (List do rodzin, nr 2).

Na polskiej ziemi, w Kaliszu w 1997 roku, św. Jan Paweł II powiedział: „ani na chwilę nie zapominajcie o tym, jak wielką wartością jest rodzina. Dzięki sakramentalnej obecności Chrystusa, dzięki dobrowolnie złożonej przysiędze, w której małżonkowie oddają się sobie wzajemnie, rodzina jest wspólnotą świętą”.W Nowym Targu w 1979 roku modlił się, aby małżonkowie byli otwarci na dar potomstwa, aby rodzina polska była wierna świętemu prawu życiaNiczego ze swej aktualności nie straciły, a być może dzisiaj znaczą jeszcze więcej słowa, które padły w 1987 roku w Szczecinie: „Modlimy się gorąco (…) by rodzina była silna Bogiem, a kraj był silny rodziną, zdrową fizycznie i moralnie. Podstawą trwałości rodziny jest pogłębiana i odnawiana w Kościele (…) w jego sakramentach, świadomość znaczenia chrześcijańskiego małżeństwa, świadomość, której owocem jest trwanie, aż do śmierci”.

Przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II – papieża rodziny – modlimy się wspólnie za wszystkie rodziny, aby silne Bogiem stawały się prawdziwymi domowymi Kościołami, gdzie przekazuje się i pielęgnuje wiarę.

4. Tegoroczny Dzień Papieski

Drodzy Bracia i Siostry!

Za tydzień, podczas XV już Dnia Papieskiego, będziemy słuchali słów św. Jana Pawła II i modlili się o świętość polskich małżeństw i rodzin, o otwartość na dar życia, o mądrość dla ustawodawców, odwagę dla samorządowców, aby wzmocnić rodzinę, od której zależy przyszłość Kościoła i Ojczyzny.

Będziemy mieli okazję wspomóc także dzieło, które od lat nazywane jest żywym pomnikiem Jana Pawła II. Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” wspiera około 2500 młodych ludzi z całej Polski, głównie z rodzin wielodzietnych, zarówno duchowo, jak i materialnie, poprzez stypendia. Dzięki ofiarności Polaków w kraju i poza jego granicami mogą oni realizować swoje aspiracje edukacyjne. W duchu wartości, którym służył Święty Papież, stypendyści pragną dobrze przygotować się do zadań czekających ich w dorosłym życiu. Tę inicjatywę Kościoła w Polsce św. Jan Paweł II określił jako pomnik najbliższy jego sercu. Tym bardziej zachęcamy do wspierania jej modlitwą, dobrym słowem, cierpieniem i ofiarą. W przyszłą niedzielę podczas kwesty przy kościołach i w miejscach publicznych będziemy mogli wesprzeć materialnie ten wyjątkowy pomnik wdzięczności budowany Świętemu Papieżowi. Wierzymy, że stypendyści będą w przyszłości świadkami wartości rodziny i obrońcami jej godności w myśl nauczania św. Jana Pawła II.

Na czas przeżywania XV Dnia Papieskiego i podejmowania trudu odnowy polskiej rodziny udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

 

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 369. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 10 czerwca 2015 r.

 

materiały : KURIA METROPOLITALNA WROCŁAWSKA

http://www.radiorodzina.pl/wiadomosci/13020/ 

 

W ręce reporterów stacji Sky News wpadł nietypowy przewodnik po Europie. Zawarto w nim przydatne informacje dla imigrantów przybywających na Stary Kontynent. Całość do pobrania i wydrukowania znajduje się na stronie internetowej. W owym imigracyjnym vademecum znalazły się także adresy polskich instytucji.

 

Drukowana wersja poradnika opatrzona jest wzruszającą okładką z mężczyzną wpatrującym się w zachód słońca. Z drugiej strony widać uśmiechniętego człowieka i napis „gdy dotarłem do brzegu Mityleny, zrozumiałem, że nie jestem już dzieckiem”. Imigranci mogą dowiedzieć się z niego jakich sztuczek używać aby dotrzeć do Europy.

 

W internecie pod adresem w2eu.info znajdziemy witrynę „welcome to Europe” (witamy w Europie). Zamieszczono tam informacje po angielsku, francusku, persku oraz arabsku. Wśród dostępnych materiałów są kategorie takie jak „bezpieczeństwo na morzu”, „azyl”, „deportacja”, „zatrzymanie”, „konwencja dublińska”, „nieletni”, „rodzina”, oraz najbardziej zaskakujące w kontekście nielegalnych imigrantów „praca”.

 

Przybywający do Europy mogą korzystać także ze szczegółowych spisów działających na kontynencie instytucji otwartych na przybyszów. Swoje działy mają tam niemal wszystkie kraje. Twórcy witryny i przewodnika oszczędzili jedynie Portugalię, Czechy, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę, Macedonia, Mołdawia, Białoruś, Estonia, Rosja. Trafiły do niego natomiast wybrane państwa Afryki Północnej – Maroko i Tunezja.

 

Przewodnik jest wykonany fachowo i zawiera wiele przydatnych dla imigrantów informacji. Odnośnie Rzeczpospolitej napisano, że nie jesteśmy głównym celem przybyszów. W opinii autorów Polska, to ważny kraj graniczny Unii, z bogatą infrastrukturą służącą do walki z nielegalnymi imigrantami.

 

Na liście przydatnych dla „uchodźców” organizacji oraz punktów, do których warto się udawać, znalazły się: RAS Kolektyw Antygraniczny, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Warszawskie Centrum Wielokulturowe, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej Sekcja ds. Cudzoziemców, Polska Akcja Humanitarna - Centrum Pomocy Uchodźcom i Repatriantom, Emma Hostel.

 

Źródło: w2eu.info / news.sky.com

MWł

Read more:

http://www.pch24.pl/arabskojezyczny-przewodnik-dla-imigrantow-jadacych-do-europy-zawiera-adresy-polskich-instytucji,38346,i.html#ixzz3mYKXGHgM 

 

PiS jako pierwsza partia w regionie zarejestrowała listy kandydatów do parlamentu, zebrano ponad 35 tys. podpisów – poinformował na konferencji we Wrocławiu wiceprezes partii Adam Lipiński.

Wśród kandydatów do parlamentu są działacze PiS, ale także koalicjantów partii: Solidarnej Polski, Polski Razem Jarosława Gowina oraz Prawicy Rzeczpospolitej Marka Jurka.

Listę wrocławską otwiera radna Mirosława Stachowiak-Różecka, za nią znaleźli się posłowie obecnej kadencji: Piotr Babiarz, Jacek Świat, Beata Kempa.

-Swój awans z piątego miejsca w poprzednich wyborach na trzecie w obecnych odbieram jako wyróżnienie i wyraz docenienia przez partię mojej pracy w Sejmie – powiedział nam poseł Jacek Świat.

Parlamentarzysta zapewnia, że jeśli i tym razem wyborcy mu zaufają, będzie kontynuował swoje działania. Zamierza nadal zajmować się sprawami społecznymi ( m.in. problematyką osób niepełnosprawnych), kulturą i środkami przekazu.

Inny obecny parlamentarzysta, Mariusz Orion Jędrysek, tym razem wystartuje z 10. miejsca. W poprzednich wyborach Główny Geolog Kraju w rządzie PiS, profesor nauk o Ziemi, ekspert ds surowców i energetyki uzyskał mandat z 14. miejsca.

Z pierwszego miejsca w okręgu wałbrzyskim startuje Michał Dworczyk, z drugiego – posłanka Anna Zalewska. Na ostatnim miejscu listy w okręgu wałbrzyskim znalazł się Marcin Kożuchowski, działacz stowarzyszenia na rzecz przebudowy niezwykle niebezpiecznej drogi krajowej nr 8. Jego żona zginęła w wypadku po jednej z pikiet protestacyjnych, które mieszkańcy Kotliny Kłodzkiej robią bardzo często, by zwrócić uwagę na zagrożenia wynikające z rozbudowy DK 8 w trasę S8.

W okręgu legnicko-jeleniogórskim listę PiS otwiera Adam Lipiński. Kandydatami są tu m.in. Elżbieta Witek, Marzena Machałek i Wojciech Zubowski.

PiS wystawia do Senatu dwóch kandydatów. Są to Krzysztof Grzelczyk, wojewoda dolnośląski z okresu rządów PiS oraz radny wojewódzki Paweł Hreniak. W trzecim okręgu wrocławskim PiS popiera obecnego senatora Jarosława Obremskiego, który w ostatnim czasie jest związany ze środowiskiem Polski Razem Jarosława Gowina. Podczas dzisiejszej konferencji Adam Lipiński podkreślił, że Obremski cieszy się pełnym zaufaniem PiS, m.in. jako człowiek Solidarności.

 

http://wdolnymslasku.pl/wydarzenia/2752-prawo-i-sprawiedliwosc-przedstawilo-kandydatow-na-poslow-i-senatorow-z-dolnoslaskich-okregow

 

Dotychczas zarejestrowano siedem komitetów

Zjednoczona Lewica SLD+TR+PPS+UP+Zieloni, ruch Kukiz’15, Partia Razem, PiS, PSL, partia KORWiN oraz Platforma Obywatelska – komitety tych siedmiu ugrupowań będą mogły wystawić kandydatów do Sejmu w całym kraju. Proces rejestracji list innych komitetów nadal trwa.

Z informacji na stronie PKW ze środy przed południem wynika, że te siedem komitetów zarejestrowało listy co najmniej w połowie okręgów wyborczych, co oznacza – zgodnie z Kodeksem wyborczym – że mogą wystawić kandydatów w całej Polsce. Liczba ogólnopolskich komitetów może wzrosnąć, bo trwa jeszcze proces rejestracji list.

Okręgowe komisje wyborcze o północy z wtorku na środę zakończyły przyjmowanie zgłoszeń list kandydatów na posłów oraz kandydatów na senatorów.

Proces rejestracji – jak poinformowano PAP w PKW – powinien zakończyć się najpóźniej na początku przyszłego tygodnia. Także w przyszłym tygodniu odbędzie się w PKW losowanie numerów list.

RP, PAP

 

 

%AM, %04 %390 %2015 %08:%Wrz

Muzułmanie nie muszą uciekać

Polska dobrze robi, sprzeciwiając się narzuceniu przez Brukselę automatycznego systemu rozdzielania imigrantów – mówi Jędrzejowi Bieleckiemu szefowa fundacji opiekującej się uchodźcami.

Rzeczpospolita: Polska robi co może, aby nie przyjąć uchodźców. Czy to moralne?

Miriam Shaded: W tej sprawie niezwykle nieudolna jest przede wszystkim polityka Unii Europejskiej i trudno się dziwić, że Polska nie chce się do niej przyłączyć. Bo przecież Bruksela w ogóle tego nie kontroluje, swoim działaniem wręcz wspiera nielegalną imigrację...

Dlaczego?

Bo pomaga wszystkim imigrantom, którzy dotrą do Europy. Nie weryfikuje, czy to są ludzie, którym w Syrii grożą represje czy nawet utrata życia. W konsekwencji pomoc dostają najsilniejsi, bo tylko oni są w stanie przebyć pełną niebezpieczeństw drogę na nasz kontynent. Słabsi, w tym prześladowani chrześcijanie, ale także kobiety z dziećmi, nie mają szans, bo obawiają się porwań, gwałtów. Docierają więc do Unii głównie mężczyźni, muzułmanie, także terroryści podszywający się pod imigrantów.

Jakie jest rozwiązanie?

W ambasadach krajów Unii na Bliskim Wschodzie czy w Afryce powinny być wydawane wizy osobom, które są rzeczywiście zagrożone. To pozwoliłoby kontrolować ten proces. Ale jest inaczej. Mnóstwo osób zgłasza się do naszej fundacji i mówi: wystawialiśmy wniosek o wizy, braliśmy 100-procentową odpowiedzialność za osoby, które zapraszamy, chcieliśmy sprowadzić prześladowanych chrześcijan i nie uzyskaliśmy wiz. Konsulaty ich nie wydają, bo podejrzewają, że te osoby nie wrócą. Traktują więc tych, którym należy się azyl, jak emigrantów ekonomicznych. Tak postępowały też polskie ambasady, na przykład w Libanie, Egipcie, w krajach sąsiadujących z Syrią.

Ale nawet gdyby unijne ambasady wydawały wizy, nie powstrzymałoby to fali imigrantów ekonomicznych, która zalewa teraz Europę.

To pozwoliłoby Europie z czystym sumieniem skoncentrować się na ochronie granic zewnętrznych Wspólnoty przed nielegalną migracją. Grecja czy Włochy same sobie z tym nie poradzą. Skoro jednak takiej ochrony nie ma i nielegalni imigranci szerokim strumieniem przedostają się do Wspólnoty, Polska dobrze robi, sprzeciwiając się narzuceniu przez Brukselę automatycznego systemu rozdzielania przyjezdnych między wszystkie kraje Unii.

Może powinniśmy jednak zgodzić się na taki system w odniesieniu do uchodźców z krajów pogrążonych w wojnie, takich jak Syria?

To byłoby niebezpieczne, bo imigracja z tego kraju jest zupełnie niekontrolowana. W Syrii, podobnie jak w niektórych innych krajach Bliskiego Wschodu i Czarnej Afryki, toczy się wojna religijna, cywilizacyjna. Żydzi i chrześcijanie, a także ateiści, są masowo prześladowani, bo mają te same poglądy co Europejczycy. Muzułmanie natomiast nie mają powodów, aby uciekać do Europy.

Jak to, przecież w wojnie w Syrii zginęło już przynajmniej 350 tys. osób. To dziś jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na Ziemi.

Tak, ale giną głównie cywile z mniejszości narodowych i chrześcijanie. To najbardziej zagrożone grupy. Kiedy islamiści wchodzą do wiosek, nie mordują muzułmanów. Chyba że chodzi o tych walczących w opozycji, ale to są wojskowi, nie cywile.

Jednak muzułmańska ludność cywilna jest poddana bardzo surowym rygorom, szczególnie kobiety.

80 procent sunnitów popiera utworzenie kalifatu, tylko dzięki temu dwa lata temu powstało Państwo Islamskie. Taka jest mentalność tej społeczności. Inaczej jest z chrześcijanami, a także alawitami, których trzeba wspierać, bo są liberalni. Podobnie jak Kurdów.

To może Polska powinna przynajmniej im automatycznie przyznawać prawo azylu?

Nie. Oni powinni przede wszystkim walczyć na miejscu, tam trzeba ich wspierać. Zresztą przywódcy alawitów nie chcą, aby ich ludność opuściła kraj. Wówczas całą Syrię zostawimy na pastwę ekstremistów muzułmańskich.

Ale to oznacza de facto wspieranie reżimu Baszara al-Asada...

Rzeczywiście, Europa stanęła po złej stronie konfliktu. Nie powinna była wspierać rebeliantów. Fundamentalni muzułmanie, gdy stanowią większość, stają się ogromnym zagrożeniem dla mniejszości – chrześcijan, alawitów, żydów. Mordują ich. Przed wybuchem wojny domowej Syria była najbardziej liberalnym krajem w regionie. Kobiety miały równe prawa, były w rządzie, mogły się ubierać, jak chciały. Był to też bardzo bezpieczny kraj, w szczególności dla chrześcijan. Owszem, Europa mogła postawić na innego przywódcę, wynegocjować odejście Asada. Ale nie powinna wspierać rebeliantów, fundamentalistów islamskich. Dawać im broń, niszczyć cały kraj.

W krajach sąsiadujących z Syrią schroniły się 4 miliony uchodźców. Żyją w obozach, często w złych warunkach. Jest wśród nich wielu muzułmanów. Tym należy pomóc?

Mogą znaleźć schronienie w innych krajach sunnickich. Tyle że Arabia Saudyjska ich nie przyjmuje, odgrodziła się murem. Podobnie państwa Zatoki Perskiej. Pomaga Turcja, Liban, Jordania. Ale te kraje nie chcą z kolei chrześcijan. Każda religia chce więc swoich.

W Europie tylko premier Słowacji Robert Fico odważył się to powiedzieć otwarcie i został skrytykowany przez zachodnie stolice.

Ale miał rację, bo mamy dziś do czynienia na Bliskim Wschodzie z wojnami religijnymi. I nieprzyjmowanie chrześcijan, którzy są najbardziej prześladowani, to działanie dyskryminacyjne. Parlament Europejski wydał rezolucję, w której uznał, że chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie. Raport World List z 2015 r. wykazał, że najgorsza sytuacja jest pod tym względem w Syrii i Iraku. ONZ nieraz wskazywała, że islamiści mordują nawet chrześcijańskie dzieci. Nie można zamykać oczu na to, że właśnie ta grupa najbardziej potrzebuje pomocy.

Polski rząd wskazuje na zagrożenie terrorystyczne w razie niekontrolowanej imigracji. Czy to nie przesada?

To bardzo poważne zagrożenie. Wywiad ocenia, że już teraz w Polsce może być przeszło 100 tys. muzułmanów. A przecież celem islamu jest wprowadzenie szarijatu, prawa całkowicie sprzecznego z demokratyczną konstytucją, dla mnie wręcz nazistowskiego, totalitarnego, które wpływa na każdą dziedzinę życia człowieka i łamie jego prawa. Kobiety tych praw są zresztą zupełnie pozbawione. Syryjczycy, którzy przejeżdżają do Polski, są przez to bardzo zastraszeni.

Grożono pani?

Dostaję pogróżki, bo łamię zasady islamu. Gdybym miała żyć pod prawem kalifatu, już dawno bym zginęła. Jestem chrześcijanką, więc zostałabym poddana panowaniu mężczyzny. Mógłby mnie gwałcić, robić wszystko, nawet zabić. Jak mam się nie czuć zagrożona? W Koranie jest dokładnie napisane, co się robi z chrześcijanami, z kobietami.

Ilu syryjskich chrześcijan udało się pani fundacji do tej pory sprowadzić?

W ciągu miesiąca przyjechało ich 167. To projekt społeczny zorganizowany przez parafie, społeczności lokalne, fundacje i ludzi dobrej woli, to oni go finansują. To była oddolna inicjatywa Polaków. Po debacie prezydenckiej pomocy prawnej zdecydowała się nam udzielić pani premier. Dlatego w przyznawaniu wiz bardzo nam teraz pomaga Ambasada RP w Libanie. Państwo polskie daje też ubezpieczenia zdrowotne, organizuje edukację dla syryjskich dzieci, służby graniczne i Urząd ds. Cudzoziemców są dla nas wsparciem.

Jak odnajdują się Syryjczycy w Polsce?

Wynajmujemy im mieszkania albo domy. Zasada jest taka, że w pokoju nie mogą być więcej niż dwie osoby. Nie lokujemy kobiet i mężczyzn razem, chyba że chodzi o małżeństwo lub małe dzieci. Wielu Polaków ma dużo serca dla Syryjczyków. Fundacja współpracuje z 25 opiekunami, którzy zajmują się zapisywaniem dzieci do szkoły, pokazywaniem okolicy, organizowaniem kursów języka polskiego.

Są perspektywy znalezienia pracy dla uchodźców?

W ciągu dwóch tygodni pierwsi Syryjczycy powinni otrzymać status uchodźcy, wtedy dopiero będą mogli ubiegać się o pracę. A jest wiele możliwości: usługi, budownictwo, praca w fabrykach, sprzątanie, praca jako kucharz. To możliwe nawet bez znajomości języka. Z ofertami pracy zgłaszają się polskie firmy. Uchodźcy są rozrzuceni po całej Polsce. Przyjeżdża cały przekrój społeczeństwa, od fryzjerów, robotników budowlanych po inżynierów, bankierów. Mamy doktorów, profesorów, restauratorów, którzy potracili lokale i chcą je odtworzyć.

Nie chcą wyjechać do Niemiec?

Angela Merkel podcięła naszą działalność, gdy oświadczyła parę dni temu, że Niemcy przyznają automatycznie azyl i opiekę Syryjczykom, także tym z Polski. Wtedy część naszych uchodźców wyjechała. To już kilkanaście osób. Byli zadowoleni, mieli pełną opiekę. Ale mit Niemiec przyciąga.

Jakie mają w Niemczech warunki?

Dostają 400 euro na osobę, ale muszą z tego pokryć koszty życia. My dajemy 3 tys. zł na rodzinę pięcioosobową, 2,4 tys. zł na trzy osoby. Po uwzględnieniu niższych kosztów życia w Polsce nie są to gorsze warunki niż za Odrą. Chcemy zresztą zwiększyć te kwoty, ale nie możemy płacić za dużo, bo wtedy ci ludzie stracą motywację do podjęcia pracy.

Ile chce pani sprowadzić syryjskich chrześcijan?

Dziesięć rodzin tygodniowo, ale wszystko zależy od środków. Zaczynają nas wspierać firmy, zagraniczne banki, fundacje. Odnajdujemy najbardziej potrzebujących przez kościoły działające w Syrii, nasza działalność jest już tam powszechnie znana. Sprowadzamy wyłącznie osoby bezpośrednio z Syrii.

Niezależnie od tego polski rząd zgodził się na przyjęcie 2 tys. uchodźców, będzie musiał zapewne o wiele więcej. To jest do zrobienia?

Na razie Polska jest do tego słabo przygotowana, nie ma funduszy publicznych, ekspertów, systemu integracji. Ale być może należałoby zacząć od zmiany ustawy o cudzoziemcach, która z jednej strony jest bardzo restrykcyjna, jeśli idzie o przyznanie wiz, ale z drugiej przyznaje sporo praw osobom, które znalazły się nielegalnie na terenie Polski. Tymczasem ci ludzie powinni radzić sobie sami. Trzeba dać im zatrudnienie. Wtedy do Polski przyjadą tylko te osoby, które naprawdę potrzebują pomocy i będą wdzięczne za bezpieczeństwo oraz możliwość podjęcia pracy.

Miriam Shaded, urodzona w Polsce córka syryjskiego pastora. Założyła fundację Estera, która zajmuje się sprowadzaniem syryjskich chrześcijan uciekających przed wojną domową do Polski.

 Jędrzej Bielecki

źródło: Rzeczpospolita

Niestety – zarówno Sejm, jak i Senat przyjęły skandaliczny projekt ustawy o uzgodnieniu płci!Teraz brakuje tylko podpisu Prezydenta, aby każdy – wedle uznania – mógł dokonać urzędowej zmiany płci.

 

Przypomnijmy: forsowana już od kilku lat przez grupę ultralewicowych posłów ustawa opiera się na rozróżnieniu dwóch pojęć: płci metrykalnej (czyli tej uwarunkowanej biologicznie, wpisanej w akcie urodzenia) oraz tzw. „tożsamości płciowej” - rozumianej jako „utrwalone, intensywnie odczuwane doświadczenie i odczuwanie własnej płciowości, która odpowiada lub nie płci metrykalnej”.

 

Poprzez nową ustawę proces „uzgadniania” płci zostaje rażąco uproszczony: do dokonania tej operacji nie będzie już potrzebna opinia niezależnej komisji lekarskiej, lecz jedynie orzeczenia dwóch dowolnych lekarzy. Po pozytywnej decyzji sądu ma następować błyskawiczna zmiana numeru PESEL, dowodu osobistego, a nawet… aktu urodzenia. Koszt przeprowadzenia wszystkich tych procedur poniosą oczywiście podatnicy.

 

Więcej informacji o ustawie znajdziesz w ekspertyzie przygotowanej przez Instytut Ordo Iuris.

 

Co gorsza, ten realizujący najskrajniejsze założenia ideologii gender projekt otwiera furtkę dla wielu kolejnych patologii – na przykład homomałżeństw. Co bowiem będzie stało na przeszkodzie, by mężczyzna w świetle prawa stał się kobietą i wziął „ślub” cywilny z innym mężczyzną?

 

Nowego prezydenta RP, Andrzeja Dudę, już na samym początku kadencji czeka zatem trudny egzamin. Miliony Polaków oddały na niego swój głos w nadziei na głęboką zmianę w porównaniu do poczynań jego poprzednika, za którego sprawą do polskiego prawodawstwa dostało się wiele szkodliwych produktów ideologii gender. Teraz musimy powiedzieć Andrzejowi Dudzie „sprawdzam” i zobaczyć, czy będzie w stanie przeciwstawić się lewackim lobbystom i nie podpisywać ustawy o uzgadnianiu płci.

 

Podpisz apel do prezydenta Andrzeja Dudy o zablokowanie skandalicznego projektu – zaprotestuj przeciw kolejnej próbie wprowadzenia gender do polskiego prawodawstwa i poinformuj prezydenta, że oczekujesz od niego stanowczej postawy w obronie rodziny.

 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Szanowny Pan

Andrzej Duda

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

 

 

Szanowny Panie Prezydencie,

 

mimo ogromnej fali społecznego sprzeciwu, wyrażającej się w niemal trzydziestu tysiącach podpisów pod skierowanym do senatorów listem protestacyjnym, obie izby parlamentu przyjęły skrajnie ideologiczny projekt ustawy o tzw. „uzgodnieniu płci”.

 

Ustawa już niebawem trafi na Pańskie biurko, a liberalne media i lewicowi lobbyści domagać się będą Pana podpisu, aby te niemoralne i wadliwe prawnie zapisy ostatecznie wprowadzić w życie.

 

Tym niemniej – mając świadomość, jak potężnej fali krytyki będzie musiał się Pan przeciwstawić – ufam, że pozostanie Pan wierny deklarowanym w trakcie kampanii wyborczej katolickim wartościom i odmówi podpisania projektu, który na pogardzie wobec tych właśnie wartości został ufundowany.

 

Panie Prezydencie, Pańska elekcja oraz zaprzysiężenie na stanowisko Prezydenta RP zostały przez wielu Polaków przyjęte z ogromnym entuzjazmem jako zwiastun wyczekiwanych zmian. Pański poprzednik pozostawał głuchy na apele tysięcy Polaków i wbrew ich opiniom wprowadził w życie szereg skandalicznych lewackich pomysłów, wliczając w to ratyfikację antyrodzinnej „konwencji przemocowej” i podpisanie niekonstytucyjnej ustawy o in vitro.

 

Jak doskonale Pan wie, w czasie ostatnich wyborów Polacy przy urnach jasno wypowiedzieli się o tym, co myślą na temat takiego postępowania.

 

Ustawa „o uzgodnieniu płci” jest kolejnym etapem forsowania najskrajniejszych założeń ideologii gender. Społeczne i wychowawcze skutki jej wprowadzenia będą opłakane. Wystarczy wspomnieć, że ta ustawa:

  • deprawuje niepełnoletnich, pokazując, że manipulowanie własnym statusem osobowym to kwestia wolnego wyboru;

  • destabilizuje normy społeczne, dopuszczając do tzw. samookreślenia własnego statusu płciowego;

  • wprowadza chaos prawny, np. mężczyzna po zmianie statusu płciowego w świetle prawa stanie się kobietą, ale gdy posiadał potomstwo, będzie wobec niego rozpatrywany jako ojciec;

  • otwiera furtkę do zalegalizowania „małżeństw” homoseksualnych – nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, aby jeden z żyjących w homoseksualnym związku partnerów zmienił płeć, a następnie wziął „ślub” cywilny.

Panie Prezydencie, słowa, które wygłosił Pan w trakcie kampanii wyborczej – Nigdy nie zgodzę się na takie działania ustawodawcze, które będą prowadziły do niszczenia tradycyjnej rodziny” – są dla mnie gwarancją, że skorzysta Pan z konstytucyjnych uprawnień i mocą prezydenckiego weta zablokuje ustawę, która z wyżej wymienionych powodów przyczyni się do osłabienia rodziny.

 

Niech ta decyzja, podjęta już na samym początku Pańskiej kadencji, wyznaczy trwały kurs Pańskiemu urzędowaniu. Dla mnie będzie ona jasnym sygnałem, że w działalności publicznej kieruje się Pan ponadczasowymi wartościami, nie chwilową ideologiczną koniunkturą, a dla wszystkich pragnących destrukcji tradycyjnej rodziny – że Pańska prezydentura będzie okresem, w którym zmuszeni będą powściągnąć swoje rewolucyjne zamiary.

 

Panie Prezydencie! Ufam, że mnie Pan nie zawiedzie!

Prezydent RP - Andrzej Duda
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa
 
22 695 29 00
 
 
 
 
 

Kilka razy bardzo młodzi działacze Amnesty International zaczepiali mnie na ulicy prosząc o darowiznę. Gdy pytałam ich o stanowisko Amnesty do aborcji, twierdzili, że organizacja nie ma stanowiska albo zaprzeczali, że aborcję promuje. Tymczasem, ostatnie działania Amnesty International nie pozostawiają cienia wątpliwości, że wspiera ona aborcję.

Ta petycja jest po to, aby przypomnieć Amnesty International o jej najważniejszych działaniach, czyli walce o niesprawiedliwie przetrzymywanych w więzieniach oraz po to, aby wszyscy, którzy wspierali i wspierają finansowo Amnesty, mieli świadomość jej stosunku do aborcji. Przekażmy tę petycję znajomym. Zapraszam do podpisów:

http://citizengo.org/pl/amnesty-international-wspiera-aborcję

Co konkretnie zrobiła ta organizacja?

  • Kilka tygodni temu przeprowadziła kampanię, w której naciskała na Irlandię, aby ta rozpowszechniła w swoim kraju aborcję. Kampania ciągle jest na angielskich stronach Amnesty International (warto zwrócić uwagę na to, że na polskiej stronie Amnesty również popiera aborcję, wspierając przede wszystkim polskie rozwiązania aborcyjne).
  • Kampanie o podobnym wydźwięku zostały przeprowadzone w Meksyku, Chile, Salvadorze i Argentynie. Tam też Amnesty International forsowała aborcję.
  • Amnesty wyraziła swoje stanowisko oficjalnie na forum ONZ w czerwcu tego roku. W swojej interwencji na forum Komitetu Praw Człowieka wyraziła stanowisko, aby aborcja została uznana za "prawo człowieka" (pamiętajmy, że nie ma żadnego dokumenty prawa międzynarodowego, który przyznawałby aborcji taki status!). Działacze tej organizacji forsowali fałszywe zdanie, jakoby "prawo do życia nie dotyczyło czasu przed urodzeniem". 
Jeśli nie zwrócimy uwagi społeczeństwa na działania tak znanej organizacji, możemy dać pole do tego, aby za jakiś czas, za pieniądze wielu Polaków, Amnesty forsowała w specjalnej kampanii zabijanie polskich dzieci w fazie prenatalnej.
 
 
Serdecznie Państwa pozdrawiam i życzę dobrego weekendu, a zwłaszcza świątecznej niedzieli,
Magdalena Korzekwa
Campaigns Director, CitizenGO Polska

----

CitizenGO jest organizacją aktywnych obywateli,którzy bronią życia człowieka, rodziny i płynących z godności człowieka podstawowych wolności. Naszą działalność opieramy na chrześcijańskiej antropologii. Aby dowiedzieć się więcej na nasz temat, kliknij tutaj. Możesz też znaleźć nas na portalach Facebook lub Twitter

 

Adresat petycji: Amnesty International

Drodzy Działacze Amnesty International,

nie istnieje "prawo do aborcji" – ale jest prawo do życia dla każdej istoty ludzkiej. Był czas, nie tak dawno temu, w którym Amnesty International była rozpoznawana jako jedna z najważniejszych organizacji pozarządowych walczących o prawa człowieka na świecie. Organizacja ta - bez cienia wątpliwości - zrobiła wiele, ażeby pomóc i nieść ocalenie więźniom politycznym lub więźniom sumienia w wielu państwach świata.

Wyrażam rozczarowanie kampanią Amnety International, w której forsowała ona rozpowszechnienie aborcji w Irlandii, jak również w Meksyku, Chile, Argentynie i Salwadorze. Również stanowisko Amensty International wyrażone na forum ONZ w czerwcu br., kiedy Państwa działacze wyrazili poparcie dla aborcji oraz domagali się uznania, jakoby prawo do życia nie obowiązywało przed urodzeniem, zaprzecza celom i działaniom, za które znaczna część społeczeństwa Państwa ceniła.

W następstwie tych zdarzeń żądamy, aby zaprzestali Państwo wszelkich kampanii przeciw prawu do życia nienarodzonych. Aby być wiarygodnym obrońcą praw podstawowych, powinni Państwo raczej powstać w obronie praw wszystkich istot ludzkich – a zwłaszcza słabszych i kruchuch. Właśnie dlatego powinni Państwo bronić prawa nienarodzonych ludzi w obliczu tych, którzy z jakiegokolwiek powodu go nie chcą go przestrzegać.

Ta petycja ma na celu także dotarcie do tych, którzy mając dobre intencje i będąc nieświadomymi Państwa stanowiska w tej fundamentalnej sprawie, wspomagali Amnesty International finansowo.

Z poważaniem,

Kliknij, aby podpisać petycję. 

 

 

 

%PM, %01 %689 %2015 %15:%Sie

Od września mniej pociągów InterRegio

Od 1 września Przewozy Regionalne zlikwidują większość tanich pociągów międzywojewódzkich.Spółka wyjaśnia, że przejazdy te są dla niej deficytowe, ponieważ PR nie dostają na ich funkcjonowanie żadnych dotacji. Ponadto likwidację zakłada program restrukturyzacji uzgodniony z Komisją Europejską. O sprawie poinformował „Nasz Dziennik”.

Decyzja o likwidacji połączeń odbije się przede wszystkim na kieszeniach podróżnych, ponieważ bilety na przejazdy PR należą do jednych z najtańszych.

Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych, wskazuje, że jest to efekt wieloletnich zaniedbań rządzących.

- Występowaliśmy do pani minister i do pani premier – bez efektu – że ustawę o usamorządowieniu trzeba zmienić i trzeba po prostu skoncentrować spółki w ramach jednego holdingu. Efektem jest właśnie kwestia pociągów InterRegio. Spółka Przewozy Regionalne jest w tej chwili w procesie restrukturyzacji finansowej – szuka oszczędności. PR i pociągi InterRegio są pociągami – z jednej strony komercyjnymi, a jednocześnie pociągami tanimi. Stąd padły ofiarą tego systemu – ocenił Leszek Miętek.

Likwidacja obejmie 10 tanich połączeń, w tym m.in. Poznań-Olsztyn, Poznań-Bydgoszcz, Szczecin-Warszawa oraz Katowice-Wrocław. Z rozkładów znikną także międzywojewódzkie interREGIObusy.

RIRM

http://www.radiomaryja.pl/informacje/od-wrzesnia-mniej-pociagow-interregio/

 

 

%PM, %01 %682 %2015 %15:%Sie

Zmiany dot. prawa do obrony

Oskarżony o wykroczenie ma prawo do obrońcy nie tylko w czasie procesu, ale też na etapie czynności wyjaśniających. Dziś wchodzi w życie nowelizacji Kodeksu w tej sprawie. Nowela jest wykonaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego. To krok w dobrym kierunku - ocenia poseł Arkadiusz Mularczyk.

Trybunał stwierdził, że prawo do obrony nie jest uzależnione od przedstawienia zarzutów popełnienia wykroczenia, ale przysługuje od chwili, gdy muszą zostać podjęte określone czynności wyjaśniające.

Poseł Arkadiusz Mularczyk, wiceszef klubu parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy, mówi, że prawo do obrony jest jednym z podstawowych praw obywatela.

- Prawo do obrony w postępowaniu karnym jest prawem, które jest zagwarantowane przez Konstytucję. Jest to prawo, które gwarantuje rzetelny proces. Dobrze, że państwo będzie ponosiło w takich przypadkach koszty prawa do obrony. Oczywiście są takie sytuacje, gdzie stronę stać na wynajęcie adwokata z wyboru. W takich sytuacjach warto zastanowić się, czy w każdej sytuacji państwo powinno finansować koszty obrony. Generalnie jest to jednak krok w dobrym kierunku – stwierdza Arkadiusz Mularczyk.

Obrońcą w sprawie o wykroczenie może być adwokat lub radca prawny. Osoba, której przysługuje prawo do obrony, musi zostać o tym fakcie pouczona jeszcze przed przesłuchaniem albo wraz z wezwaniem do złożenia pisemnych wyjaśnień.

 

http://www.radiomaryja.pl/informacje/zmiany-dot-prawa-do-obrony/ 

 

Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie prywatyzacji Ciech SA. W lutym Anita Gargas i Cezary Gmyz ujawnili, że w meldunkach CBA znajduje się doniesienie, że doszło do korupcji przy prywatyzacji spółki. – Jak poinformował nas prokurator Zbigniew Jaskólski śledztwo prowadzone jest nie tylko w sprawie korupcji, ale również prania brudnych pieniędzy – mówił Gmyz w rozmowie z portalem telewizjarepublika.pl.

Prokuratura zbada, czy podczas zbycia Ciechu doszło do niedopełnienia obowiązków i nadużycia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez osoby odpowiedzialne za sprawy majątkowe Skarbu Państwa.

Sprawę badano od początku marca, czynności sprawdzające doprowadziły do decyzji o wszczęciu śledztwa z art. 296 kodeksu karnego:

"Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

Paragraf 2 tego przepisu mówi, że jeżeli sprawca „działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”.

Gmyz: Można przypuszczać, że prokuratura wie więcej

Jak informuje Cezary Gmyz, można domniemywać, że prokuratora wie więcej, niż było zawarte w meldunkach CBA oraz w zeznaniach świadków złożonych w aferze taśmowej.

– Jak poinformował nas prokurator Zbigniew Jaskólski z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie śledztwo prowadzone jest nie tylko w sprawie korupcji, ale również prania brudnych pieniędzy – mówił Gmyz w rozmowie z portalem telewizjarepublika.pl.

Chodzi o art. 299 § 1 Kodeksu Karnego. Mówi on „Kto środki płatnicze, instrumenty finansowe, papiery wartościowe, wartości dewizowe, prawa majątkowe lub inne mienie ruchome lub nieruchomości, pochodzące z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego, przyjmuje, przekazuje lub wywozi za granicę, pomaga do przenoszenia ich własności lub posiadania albo podejmuje inne czynności, które mogą udaremnić lub znacznie utrudnić stwierdzenie ich przestępnego pochodzenia lub miejsca umieszczenia, ich wykrycie, zajęcie albo orzeczenie przepadku, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”

– Tymczasem w meldunkach CBA nie było mowy o transferowaniu pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Można więc domniemywać, że śledczy powzięli dodatkowe informacje w tej sprawie – zaznaczył Gmyz. 


CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Były szef CBA: Pytanie o odpowiedzialność karną szefostwa CBA, to pytanie otwarte

Solidarna Polska składa zawiadomienie do prokuratury ws. prywatyzacji CIECH-u

Gargas o prywatyzacji Ciechu: Bezczynność w tej sprawie musi skończyć się postawieniem zarzutów kierownictwu służb 

 

 

 


mg

W 1945 roku przedstawiciele 52 krajów, którzy zebrali się, żeby utworzyć Organizację Narodów Zjedno­czonych, zgodzili się, że: „imię Boga musi być usunięte z postanowień i kontekstu Karty Na­rodów Zjednoczo­nych.” Nie powinniśmy się więc dziwić, że w 2002 r. jesteśmy w przededniu ate­istycznego rządu światowego, który będzie żądał od nas wyrzeczenia się naszej chrześcijańskiej wiary, akceptacji pro­mowanych występków i po­gardy dla chrześcijań­skich wartości. Prezentujemy poniżej homilię ojca Pelletiera, dominika­nina, wy­głoszoną w 1961 r. w święto Chrystusa Króla.

Ojciec Pelletier, O.P.

Chrystus jest naszym największym Kró­lem, przed i nieskończenie ponad każdym innym, z nie­zaprzeczalną, najwyższą i nie­zniszczalną władzą. Nikt nie może pozbawić Go Jego su­werenności. Odziedziczył ją po Swoim Ojcu Nie­bie­skim, a po­nadto zdobył ją przez Swoje Odkupienie. Żadna władza nie może usunąć Go z Jego tronu: On sam jest Władzą, Wszechmogący, który ma władzę ży­cia i śmierci istot żyjących: władzę rozkazywa­nia, władzę rządzenia, władzę ustanawiania prawa, władzę są­dzenia, wła­dzę nagradzania i karania.

Cały materialny i duchowy kosmos zo­stał stwo­rzony przez Niego i dla Niego. Wszystkie stworzenia żyją przez Niego i dla Niego. Jeden moment Jego nieuwagi, gdyby to było możliwe, wy­starczyłby, żeby zmieść za jednym zamachem i w jednym momencie cały wszechświat, włą­czając miliardy wszystkich gwiazd i planet. Jest to coś, czego nie da się zrobić przy pomocy najbardziej fantastycznej super-bomby wymyślonej przez naj­większego ludzkiego geniu­sza.

„Któż jak Bóg?”, wykrzyknął Święty Michał Ar­cha­nioł podczas swojej bitwy przeciwko zbun­towa­nym aniołom. „Kto może porów­nywać się z Chry­stusem Królem?”, muszą wykrzyknąć dziś katolicy ca­łego świata w od­powiedzi na wyzwania bezbożni­ków. On jest Drogą, Prawdą i Życiem!

Oto dlaczego Chry­stus musi królować w nas, nad nami i po­przez każdego z nas: to jest Jego prawo...

Tylko ustanowienie królestwa Chrystusa w różnych sektorach społeczeństwa może gwaranto­wać jego zbawienie z materialnego i duchowego punktu widzenia jak również na polu doczesnym i nadprzyrodzo­nym. Wydarzenia, które mają dziś miejsce w ca­łym świecie, poka­zują nam, że nie­możliwe jest zbawienie jednostek, rodzin, naro­dów, krajów, kontynen­tów, rządów i poddanych bez osobistej interwen­cji Chrystusa Króla i bez wzięcia pod uwagę wyma­gań moralnych, które Jego panowanie zakłada. W przeciwnym razie naj­bliższa przy­szłość przyniesie nam z pewnością całkowite i ostateczne fiasko...

Najbardziej spostrze­gaw­czym umysłom wy­daje się obecnie, że żyjemy teraz w czasach apo­kalip­tycznych, które oznaczają koniec świata: ci najbar­dziej klarownie myślący geniusze, odnoszą wraże­nie, że Najwyższy Mistrz, z którym coraz mniej się liczymy, pozostawił, by tak rzec, ludz­kość na łasce bezbożnych komuni­stów w odwecie za zdradę Jego ludzi, tak jak w prze­szłości Bóg pozostawił Żydów, Swój lud wybrany, który stał się niewierny, na łasce ich wro­gów, jako sposób na ich poprawę.

Świat w grzechu śmiertelnym

W 1945 r. prezydent amerykański, w celu za­stąpienia dawnej Ligi Naro­dów, podjął inicjatywę utworzenia no­wego międzynaro­dowego stowarzy­szenia, którego celem byłoby ustanowienie i utrzymywanie pokoju na świecie. Pięćdziesiąt dwa kraje, [w tym Polska – red.], postanowiły wziąć udział w tej inicjatywie i wy­słały swoich dele­ga­tów do San Francisco, żeby założyć tam Organiza­cję Narodów Zjednoczonych (ONZ).

Lecz z inicjatywy bezbożnej Rosji (rzą­dzonej wtedy przez komunistów), która już oszukała aliantów w Jałcie i Poczdamie; z inicja­tywy bez­bożnej Rosji, która była na tyle tyrańska i cy­niczna, że wypę­dziła Boga z serc i umysłów jej na­rodów, rodzin i domów, która już wówczas rzą­dziła przy pomocy gróźb, terroru i prześladowań, która opróżniała tabernakula, zdejmowała krzyże, burzyła dzwonnice, zamykała ko­ścioły, zabraniała jakichkolwiek praktyk religij­nych, zamykała w więzieniach lub zamęczała sługi Boże; z inicja­tywy bez­bożnej Rosji, która już wówczas z wście­kłą furią niszczyła wszystko, co mogło przypo­mi­nać istnienie Boga, inne kraje re­prezen­towane w San Francisco przez swoich dele­gatów, zgodziły się, że imię Boga musi być usu­nięte z postanowień i kontekstu Karty Na­rodów Zjednoczonych. Za­uważcie: ONZ miała zamiar umocnić pokój mię­dzy naro­dami na całym świecie.

Co więcej bezbożna Rosja otrzymała przywilej weta, co pozwala jej trzymać w swoim potrzasku i rękach inne kraje-sygna­tariuszy, jak udowodniły to późniejsze wydarze­nia.

Co do innych krajów, był to nie tylko niewiary­godnie dziwaczny błąd w ocenie, niewy­mowne szaleństwo, ale także mon­strualne prze­stępstwo całkowitego i oficjalnego odstępstwa od wiary, ponieważ znaczyło to de­finitywne odrzuce­nie Boga. Nikt wtedy nie protestował za wyjątkiem głowy kościoła katolickiego, zdającego sobie sprawę z ogromu zbłądzenia, zaślepienia i jedno­cze­śnie najbardziej ohydnej hańby – zbrodni ob­razy Bożego Majestatu.

Ponieważ obywatele kraju stoją po stronie swojej gło­wy państwa, gdyż to oni wynieśli go do władzy i uczy­nili swoim reprezentantem, więc bezwzględnym następstwem tego jest to, że stali się oni zdecydowanie winni i odpo­wiedzialni za prze­stępstwo swojego lidera, jeżeli publicznie się go nie zaparli.

Ilość krajów w ONZ wzrosła z 52 do około 100  [191 w roku 2002], ale nie było jeszcze żad­nego pu­blicznego zaparcia się zbrodni od­stępstwa od wiary, popełnionej przez założy­cieli ONZ. Re­zultat, który jest znanym fak­tem i niezaprzeczalną rzeczywistością to to, że cały świat jest teraz w stanie grze­chu ciężkiego, w stanie zerwania z Bo­giem, ponieważ się Go zaparł.

Konsekwencje

Czy więc powinno nas dziwić, że Bóg się odsu­nął i pozostawił rządy swoim wła­snym osą­dom i w ich błędach? Czy powinno nas dziwić, że ONZ stała się super wieżą Babel ze swoją ol­brzy­mią gmatwaniną ję­zyków i coraz bardziej grote­skową komedią? Czy powinniśmy się dziwić, że ONZ osią­gnęła tylko nikłe rezultaty od czasu jej zało­żenia, rezultaty, które są krótkotrwałe i przy okazji złudne, mimo niezliczonej ilości dy­plo­ma­tów, polityków, ekonomistów i socjo­logów, wy­branych ze względu na wysokie kwalifikacje i po­mimo wielkich sum po­święconych na utrzymanie pokoju? …

Czego powinniśmy się dziś obawiać najbar­dziej, to nie tyle bomby atomowej, którą grożą nam obecni bezbożni lide­rzy, ile sprawie­dliwo­ści Najwyższego Króla, którego ka­rzące ramię nie oszczędzi żadnego z Jego zdradzieckich uczniów, którzy zapierają się Go w praktyce, w swoim pry­watnym i publicz­nym życiu i którzy przez swoje ukryte lub doskonale znane odstęp­stwo od wiary stoją po stronie zwy­cięstwa tego, który chciał się porównać z Bo­giem i który uczynił się liderem bezbożnych.

Książę tego świata, według słów użytych przez Je­zusa i pod jego prawdziwym imieniem – Lucy­fer, który nie porzucił jeszcze swo­jego „ambit­nego” planu przywłaszczenia sobie wła­dzy Chrystusa Króla, ma do swojej dyspozycji legiony czar­tów dla swych przedsię­wzięć. I w tej falandze czar­tów lidera bezbożników, najbar­dziej niebez­pieczni i szkodliwi są, według mnie, nie ci, którzy publicznie obnoszą się ze swoją bezboż­nością. Czy nie są to ci letni, obo­jętni, nieprak­tykujący, kato­licy tylko z na­zwy, zdra­dzieccy, fałszywi, udający kato­licy z podwójnym sumie­niem i podwój­nym życiem, bezwstydnie eksplo­atujący masy ludzkie, wykonujący bar­dziej pracę szatana i podkopujący coraz bar­dziej królowanie Chrystusa? To On po­wie­dział: „Nikt nie może służyć dwóm pa­nom.” Nikt nie może okazywać postawy neutral­nej.

Konkludując więc, jeżeli kiedyś jakaś su­per-bomba zmiecie ludzkość z powierzchni ziemi za przyzwo­leniem Boga, czy nie będzie to przede wszystkim miękkość, tchó­rzostwo, zdrada fałszy­wych uczniów Chrystusa Króla, które to sprowo­kują?

W czym jest nadzieja?

Ale na szczęście nie wszystko jest już nieod­wracalnie stra­cone. Jest jeszcze nadzieja na po­kój i zbawie­nie dla ludzi i narodów, które wyznają wiarę w Chrystusa, ponieważ jest to wciąż rozwią­zanie.

Ciężkie choroby wymagają ra­dykalnych środ­ków. Je­dynym sposobem uleczenia tej groźnej sy­tuacji obecnego świata jest dla tak zwanych na­ro­dów chrześci­jań­skich ich połączenie się w uro­czy­stym ak­cie proklamacji światowego królestwa Chry­stusa i zaciągnięcie się pod Jego sztan­dar w obro­nie Jego praw i nauki.

Musimy bezwzględnie postawić Chry­stusa prze­ciwko bezbożnikom, przez prak­tykowanie Jego ewangelicznego przesłania, szczególnie sprawiedliwości i chrześcijań­skiego miłosier­dzia. Gdy wszyscy chrze­ścijanie, a szczególnie katolicy, połączą się ze swoim Najwyższym Pa­nem, ustanowią potężną i bezpieczną siłę, która skruszy domniemaną potęgę kolosa o glinianych no­gach, jakim jest Organizacja Narodów Zjedno­czonych i jej agencje.

Ojciec Pelletier, O.P.

Ten artykuł był publikowany w pismie Michael — październik-listopad-grudzień 2002.

 

Strona 1 z 59

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania. Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.