Get Adobe Flash player
%PM, %10 %985 %2009 %22:%Paź

Kościół na granitowej skale

Written by Artur Adamski

Słowo Strzelin wywodzi się od słowiańskiego wyrazu streła, czyli strzała. Nazwa ta, podobnie jak herb, wiąże się z oddziałem pochodzących znad Oławy łuczników, którzy w 1017 r. walnie się przyczynili do zwycięskiej obrony obleganej Niemczy. Ziemia Strzelińska związana była z Polską od czasów Mieszka I. Pierwszy historyczny władca naszego państwa przyłączył ją, wraz z niemal całym Śląskiem, w przedostatniej dekadzie X w. Co najmniej kilka lat przed rokiem 990, do niedawna uważanym za moment integracji regionu z monarchią Piastów.

Najstarszy zachowany dokument, w którym pojawia się nazwa miasta, pochodzi z roku 1228. Mowa jest w nim także o komesie Radosławie. Zapiski o pięć lat późniejsze wspominają o strzelińskim proboszczu. Bez wątpienia miejscowość miała już swój kościół od wielu lat. Od XI stulecia osada ta, położona na skrzyżowaniu kupieckich szlaków łączących Wrocław z Kłodzkiem i Świdnicę z Brzegiem, musiała stawać się coraz bardziej znaczącym ośrodkiem rzemiosła i handlu. Dokumenty z II połowy XIII w. wielokrotnie wymieniają strzelińskiego kasztelana Czemkę. W 1292 książę Bolko I Surowy połączył Strzelin z leżącym na drugim brzegu Przewornem i powstałemu organizmowi nadał prawa miejskie. Średniowieczne zapiski na temat Strzelina i okolic są stosunkowo bogate i zawierają wiele imion i nazw miejscowych. Zwraca w nich uwagę to, że do połowy XIII w., pośród licznych postaci nie pojawiają się żadni Niemcy. Podobnie z onomastyką topograficzną, która jest wyłącznie słowiańska. Sytuacja zmieniła się dopiero w wyniku spustoszenia Śląska przez najazd mongolski z roku 1241, po którym przybyła fala osadników z Zachodu.

Najwcześniejszych dziejów strzelińskiej parafii możemy się tylko domyślać. Prawdopodobnie posiadała drewniany kościół. W połowie XII w. wzniesiona została, surowa i raczej uboga w rzeźbiarski detal, kamienna rotunda w stylu romańskim. Rozbudowana na przełomie XIV i XV w. jest dziś bezcennym zabytkiem swojego stylu. Budulec pochodził z pobliskich kamieniołomów, których eksploatacja ciągle jest kontynuowana, w dużej mierze stanowiąc o rozwoju miasta. Pokłady granitu ułatwiły wzniesienie w XIII w. okazałych murów obronnych. Powstawały też z niego kolejne śląskie świątynie, m.in. zbudowany w latach 1370 –1417 kościół parafialny w Brzegu.

W 1295, za sprawą księcia Bolka I Surowego, powstał w Strzelinie klasztor klarysek. Początek dała mu grupa sióstr przybyłych z Wrocławia. Pierwszą opatką została książęca córka Beatrycze, która po wstąpieniu do klasztoru przybrała imię zakonne Anna. W późniejszych latach opatkami było jeszcze co najmniej sześć Piastówien. Szybko w klasztorze powstała szkoła przeznaczona dla zakonnic. Te pochodzące z niższych stanów zaczynały edukację od nauki pisania i czytania. Program zawierał też naukę łaciny a zapewne także innych przedmiotów. Prawie na pewno w klasztorze działało skryptorium, w którym klaryski zajmowały się przepisywaniem i iluminowaniem ksiąg. Wraz z biblioteką dom zakonny stanowił, jak na owe czasy, niebagatelny ośrodek życia umysłowego. Służył także mieszkańcom opieką medyczną i dobroczynną. Przez ponad ćwierć tysiąclecia swojego istnienia, dzięki licznym nadaniom i dobrej gospodarce, dorobił się sporego majątku. Posiadał dwanaście wsi, w których chłopi nie składali danin na zasadzie pańszczyzny, lecz funkcjonowali wg umowy czynszowej - dużo korzystniejszej dla obydwu stron. Strzelińskie klaryski posiadały też folwarki w Jegłowie i Wojsławicach, dwa stawy rybne, wielki ogród warzywny i siedem młynów.

Prawdopodobnie w czasie utworzeniu klasztoru stał już w Strzelinie kościół św. Michała Archanioła. Święty ten był uważany za patronem miasta, jego wizerunek umieszczono w herbie. W przeciwieństwie do skromnej rotundy św. Gotarda gotycka bazylika wyróżniała się bogatym wystrojem. Pełniła funkcję kościoła parafialnego, w 1301 patronat nad nim przejął klasztor. Wzmianka z 1321 mówi o istnieniu chóru tego kościoła. Już na początku XIV w. działała przy nim szkoła. Z zachowanych zapisków wiadomo, że była to tzw. szkoła niższa, czyli obejmująca przedmioty wg ówczesnej nomenklatury zaliczane do „trivium”. Jej zwierzchnikami byli proboszczowie. Dokument z 1353 mówi o Henryku Kamieńcu jako przełożonym szkoły a zapiski z 1409 informują, że „strzelińską oświatą” kierował wtedy Jan z Brunowa.

W XV w. wzniesiony został klasztorny kościół Podwyższenia Krzyża Świętego. W późniejszych czasach doczekał się bogatego, późnobarokowego wystroju. W ołtarzu głównym znalazł się obraz Willmana „Opłakiwanie Chrystusa pod krzyżem”. Zniszczony w czasie ostatniej wojny w odbudowanej świątyni zastąpiony został barokowym krucyfiksem.

W 1336 r. Strzelin należał do Księstwa Ziębickiego, wraz z którym znalazł się w granicach Królestwa Czeskiego. Związki z Piastami trwały jednak jeszcze ponad trzy stulecia. Od 1427 Ziemia Strzelińska podlegała Księstwu Brzeskiemu, którym Piastowie władali aż do roku 1675. Jeszcze trwalsza okazała się integracja z polską metropolią kościelną, gdyż w strukturze tej Dolny Śląsk podlegał Gnieznu do 1821 r.

Strzelińska parafia katolicka przez długie wieki była niemal tożsama z miastem, dzieliła jego dobre i złe chwile. W 1429 miasto splądrowali husyci, nie oszczędzając przy tym kościołów. W czasie wojen husyckich okolice często były miejscem krwawych starć i okrutnych mordów. Kiedy rok później Strzelin został spalony pożary nie ominęły świątyń. W 1471 ta część Śląska stała się areną rywalizacji o koronę czeską. Od strony Częstochowy przybyły wtedy ciągnące na Wrocław wojska polskie, wspierające syna Kazimierza Jagiellończyka – Władysława. Ten polski epizod w historii Strzelina i Dolnego Śląska trwał jednak krótko. Zgodnie z traktatem, zawartym przez Macieja Korwina i Władysława Jagiellończyka, dzielnica pozostała przy Czechach. W 1526, wraz z całym tym krajem, zaczęła podlegać monarchii Habsburgów.

Wiele wskazuje na to, że w XV w. w Strzelinie ciągle przeważali Polacy. Znana jest korespondencja w języku polskim, kierowana w 1548 przez proboszcza do przeora wrocławskiego klasztoru św. Wincentego. Kroniki odnotowały śmierć w roku 1549 Jakuba Papy, zwanego polskim kaznodzieją. Kazania w języku polskim wygłaszane były do roku 1616.

Reformacja na terenie Ziemi Strzelińskiej pojawiła się dość wcześnie i doprowadziła do dużych wstrząsów. Kazania luterańskie wygłaszane były od roku 1534 i to co najmniej w dwóch językach. Jednym z polskich orędowników gruntownych zmian w Kościele był wygłaszający homilie w kościele św. Gotarda Adam Szmar. O osiągnięciu przewagi przez ewangelików przesądziło opowiedzenie się po ich stronie księcia brzeskiego Fryderyka II. Ciśnieniu przemian nie oparły się mury strzelińskiego klasztoru, który uległ likwidacji w roku 1540. Jego majątek został przejęty przez książąt brzeskich. Zakonnice wierne regule kontynuowały swoją posługę w zgromadzeniu wrocławskim. W 1573, z inicjatywy Fryderyka II Brzeskiego, w mieście odbył się synod, na którym bezskutecznie starano się osiągnąć porozumienie w sprawie dogmatów, liturgii i organizacji Kościoła. W gorączkowej atmosferze świątynie przechodziły z rąk do rąk. Rok później książę zmusił miejscową elitę do przyjęcia luteranizmu, grożąc odebraniem urzędów.

Wojna Trzydziestoletnia oznaczała dla Ziemi Strzelińskiej pasmo kataklizmów. Pierwszym akordem był przemarsz lisowczyków. Wywodząca się z Rzeczpospolitej formacja łącząca sztukę wojenną Wschodu i Zachodu, atakami szarpanymi lub frontalną szarżą potrafiąca roznosić znacznie silniejszego przeciwnika, wkrótce stała się postrachem wielu krajów Europy. Pobyt śmiałych jeźdźców w mieście, mimo dokonanych przez nich grabieży, był tylko początkiem prawdziwych tragedii. W 1622 Strzelin złupili Sasi, cztery lata później przez 23 tygodnie miasto okupowali Austriacy. W 1633 doszło do walk w mieście i jego okolicach. Zdarzały się dni, w których na ulicach leżało 500 trupów. Nie nadążano ze zbieraniem zwłok, zalegających także okoliczne pola. Nie trzeba było długo czekać na wybuch epidemii. W krótkim czasie zabiła ona 2393 strzelinian. W 1639 protestanci z otwartymi ramionami witali wojska szwedzkie. Wkrótce ci „sprzymierzeńcy” okazali się łupieżcami gorszymi od wszystkich dotychczasowych. Codziennością stały się gwałty. To, co udało się ocalić w czasie poprzednich rekwizycji teraz zostało wyszabrowane przez Skandynawów, nie wahających się łupić także świątyń. Jak by tego wszystkiego było jeszcze mało w 1648 Strzelin nawiedziła wielka powódź.

Śmierć ostatniego z Piastów brzeskich oznaczała koniec uprzywilejowanej pozycji protestantów. O swoją dawną świątynię upomnieli się strzelińscy katolicy. Nie obyło się bez konfliktu i interwencji wojska. W 1683 na miasto, jak i na dużą część Europy, padł strach przed najazdem tureckim. Imperium Ottomańskie nigdy nie sięgnęło tak daleko. Wielu spodziewało się, że Wiedeń podzieli los Konstantynopola a to oznaczałoby, że Śląsk będzie jedną z kolejnych zdobyczy. Zwycięstwo Jana III Sobieskiego z 12 września przywitane było eksplozją radości. W kościołach modły błagalne zamieniły się w dziękczynne. Miejska kronika odnotowała hymny „Te Deum laudamus” i nieśmiertelną wdzięczność, jaką mieszkańcy żywić mieli dla polskiego króla.

W 1698 przybyli do Strzelina augustianie. W pierwszych latach ich zgromadzenie ograniczało się do niewielkiego domu przy kościele św. Gotarda. Szybko jednak odbudowali dawną siedzibę klarysek, do której przenieśli się w 1701. Rok wcześniej otwarli szkołę katolicką. Stanowiła ona konkurencję dla szkół luterańskich. Za sprawą nie tylko strzelińskich augustianów Śląsk stopniowo powracał do Kościoła powszechnego.

W 1740 region został podstępnie zagarnięty przez Prusy. Przez pierwsze dziesięciolecia władza Fryderyka II była słaba, blisko ćwierć wieku ciągnęły się kolejne wojny. Dłuższy czas Prusacy nie liczyli na utrzymanie nowej zdobyczy. Prowadzili wobec niej politykę maksymalnej eksploatacji. Jednym z przejawów antypruskich nastrojów był przygotowany przez grupę strzelinian, nieudany zamach na Hohenzollerna, co jakiś czas zatrzymującego się wówczas w mieście.

Na początku XIX w. Jerzy Samuel Bandkie odnotował, że w okolicach Strzelina ciągle dominował język polski, choć w samym mieście przeważała niemczyzna. O wielu parafiach Ziemi Strzelińskiej pisał, że były one starożytnie polskie. W 1807 polska ludność miała przyczynić się do sukcesu Napoleona. Władze pruskie sformowały wówczas z okolicznych chłopów regiment piechoty, który w dużej części przeszedł na stronę Francuzów. Wraz z nimi na Ziemi Strzelińskiej pojawiły się oddziały polskich ułanów. W 1810 r. Prusy zlikwidowały wszystkie klasztory, konfiskując ich własność. Niemiecka skrupulatność nie pominęła strzelińskich augustianów, których okradziono jak wszystkich innych, do cna.

W XIX w. katolików jednak powoli przybywało. Wprowadzenie obowiązkowej, państwowej szkoły przyniosło jednak także skutek w postaci przyspieszonego zanikania polszczyzny. Przed I wojną światową częściej od polskiego spotykany był już język czeski.

W styczniu 1945 hitlerowcy wypędzili z miasta większość ludności. Część powróciła po zakończeniu walk i, wmyśl postanowień wielkich mocarstw, została przesiedlona do Niemiec. W wyniku walk, choć w większym stopniu bezmyślnych podpaleń, miasto uległo straszliwym zniszczeniom. Z ruin dźwigali je Polacy przybywający z ziem zagarniętych przez Związek Sowiecki –głównie z okolic Lwowa, Tarnopola, Stanisławowa, Drohobycza, Trembowli, Buczacza. Odbudowa wg planów władzy ludowej budzić musi wiele zastrzeżeń. W ramach walki z Kościołem bardzo długo zwlekano z przekazaniem katolikom rotundy św. Gotarda. Komuniści woleli przyglądać się, jak liczący ponad 800 lat zabytek I klasy obraca się w ruinę, niż zgodzić się na zaistnienie w mieście jeszcze jednej, choćby „miniaturowej” świątyni.

Strzelin jest dziś stosunkowo licznym ośrodkiem ewangelików. W kraju o ogromnej przewadze Polaków zwraca też uwagę jedna z większych grup ludności czeskiej. Dominują jednak katolicy. Kontynuacją wielowiekowych tradycji klasztornych jest dziś zgromadzenie sióstr boromeuszek. Strzelińskiemu dekanatowi podlega 9 parafii. Od 1987 na terenie miasta działają dwie: Podwyższenia Krzyża Świętego oraz Maryi Matki Chrystusa i św. Jana Ewangelisty.

 

Artur Adamski

 

Wrocławska Inicjatywa Stop Seksualizacji Dzieci ostrzega przed planowaną edukacją

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania. Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.