Armia Krajowa we Wrocławiu

Napisał
W ośrodkach z dużą liczbą ludności niemieckiej, takich jak Katowice czy Poznań, konspiracja działała w warunkach szczególnie niebezpiecznych. Stąd też nie rozwinęła się do rozmiarów np. warszawskiej. We Wrocławiu Polacy stanowili znikomy procent, byli doskonale rozpoznani przez gestapo i dziesiątkowani wyjątkowo nasilonymi represjami. Pomimo tego powstał polski ruch oporu – prawie dziś zapomniany, a zasługujący przecież na pamięć.

tablica

Przed wybuchem wojny w stolicy Dolnego Śląska działała siatka polskiego wywiadu. Jego pracę zakłóciły represje – 11 IX 1939 aresztowano m.in. działaczy Domu Polskiego, Związku Akademików Polaków, harcerzy z drużyny ZHP im. Bolesława Chrobrego. Wielu trafiło do obozów koncentracyjnych. 17 IX ks. Józef Sikora odprawił ostatnią mszę w polskim kościele św. Marcina.
W 1940 r. Związek Walki Zbrojnej stworzył działającą m.in. we Wrocławiu strukturę „Związek Odwetu”, pod dowództwem ppor. W. Smoczyka. Jej zadaniem był sabotaż w fabrykach zbrojeniowych i na szlakach komunikacyjnych. Działalność tej siatki gestapo rozbiło, dokonując aresztowań na Dolnym Śląsku, w Katowicach, Krakowie i Warszawie. Szansa na aktywność wykraczającą poza komórki wywiadu i sabotażu pojawiała się wraz z przybywaniem robotników przymusowych. W 1941 r. było ich w mieście już ok. 50 tys. Z inicjatywy Związku Walki Zbrojnej powstała wtedy struktura „Olimp”, której trzon stanowili początkowo rodowici wrocławianie. Główny lokal znajdował się w mieszkaniu Romana Wyderkowskiego przy ul. Sokolniczej 19, a oficerem łącznikowym z ramienia ZWZ był Stanisław Grzeszewski. Działalność polegała na sabotowaniu produkcji oraz zbieraniu informacji o wrocławskim przemyśle zbrojeniowym. Dane wywiadowcze były przekazywane do Londynu dość okrężną drogą – przez Łódź i Wiedeń. M.in. w oparciu o te informacje Brytyjczycy uznali Wrocław za „pierwszorzędny cel nalotów”. I trudno się dziwić – w zakładach Linkego-Hoffmana (późniejszy „Pafawag”) powstawały m.in. pociągi pancerne, w „FAMO” czołgi, działa samobieżne, silniki do okrętów podwodnych i samolotów, nie istniejąca dziś fabryka na Gądowie produkowała bombowce nurkujące Ju-87 oraz szybowce desantowe. „Meinecke” („Wodomierz”) była wówczas fabryką trotylu, a „Rheinmetall-Borsig” (PZL na Psim Polu) wytwarzało nowatorskie elementy bomb, m.in. złej sławy zapalniki typu „Y” – skonstruowane tak, by zabijać saperów (nie eksplodowały po zetknięciu się z ziemią, lecz „udawały” niewypały i wybuchały przy próbie rozbrajania).
RAF nie był jednak w stanie dokonać skutecznych bombardowań wrocławskiego przemysłu. Poza incydentami jedyny większy angielski nalot przeprowadzono 13 XI 1941. W Archiwum Wywiadu Armii Polskiej w Londynie zachowały się raporty, sporządzane prawdopodobnie przez „olimpijczyków”. Zawierają m.in. dokładną lokalizację 269 jednostek wojskowych z rejonu Wrocławia.
Aresztowania członków „Olimpu” zaczęły się w styczniu 1942 r. Do czerwca w katowniach gestapo znalazło się 90 konspiratorów. 35 zginęło w egzekucjach, obozach i więzieniach.
Na początku 1941 r. Komenda Główna ZWZ postanowiła wykorzystać niemiecki plan zatrudnienia w wrocławskiej fabryce „FaMo” grupy inżynierów i techników z zakładów „Ursus”. Na Dolny Śląsk trafiła ona już jako struktura podległa Sekcji Wywiadu Ofensywnego Komendy Głównej ZWZ. Siatka ta, dowodzona przez inż. Z. Maszewskiego i nosząca kryptonim „Stragan”, gromadziła informacje, prowadziła akcje sabotażowe, organizowała punkty kurierskie oraz uruchomiła działalność w ramach „Akcji N” – polegającej na kolportażu antyhitlerowskich ulotek sygnowanych przez rzekomy niemiecki ruch oporu. Ta ostatnia forma działalności była realizowana także przez kilka kolejnych komórek. „Stragan” ustalił źródła surowców do produkcji lotniczej we Wrocławiu, zdobył liczne dane o parametrach nowych samolotów oraz prowadził w zakładach „Junkersa” bardzo skuteczny sabotaż. W styczniu 1943 gestapo wpadło na trop siatki i aresztowało kilkudziesięciu jej członków. Śledztwo w ich sprawie zakończyło się skazaniem na śmierć K. Majdaka, Z. Maszewskiego i A. Kalarusa oraz wysłaniem do obozu koncentracyjnego ok. dwudziestu innych osób .
W 1942 r. działały we Wrocławiu organizacje podziemne „Jaszczurka”, Polska Organizacja Polityczna i „Siła Zbrojna Polski”. 23 IV 1943 grupa Dywersji Zagranicznej AK, pod dowództwem por. Bernarda Drzyzgi, dokonała na dworcu głównym zamachu na transport wojskowy. W jego wyniku zginęło czterech niemieckich żołnierzy, a kilkunastu odniosło rany.
Norman Davies dotarł do części materiałów brytyjskiej operacji „Fleckney”, w ramach której został zrzucony na spadochronie Paweł Penczok. Jego zadaniem była dywersja na terenie Wrocławia. Niestety, brakuje bliższych szczegółów na ten temat. Logiczne wydaje się jednak, że komandos ten powinien działać w porozumieniu z polskim ruchem oporu.
Pomimo skrajnie trudnych i niebezpiecznych warunków komórki AK działały we Wrocławiu do 1945 r. Jedną z nich była placówka KG ZWZ – AK „Iko”, przekazująca informacje napływające od polskich robotników przymusowych. Z Wrocławia dotarła m.in. wiadomość, że w zakładach Linkego wytwarzane są podzespoły do rakiet V-2, a Kozanów jest etapem montażowym okrętów podwodnych. Wodowane na Odrze w Kędzierzynie-Koźlu kadłuby we Wrocławiu zaopatrywane były w silniki. Po uzupełnieniu wyposażenia w Lubiążu i przy kolejnych nadodrzańskich zakładach – do Świnoujścia docierały gotowe u–booty.
W 1944 r. powstała organizacja bojowa „Jędrusie” i Śląski Komitet Wyzwolenia pod kierownictwem J. Krzynówka. Według akt gestapo – struktury te pozostawały w kontakcie z KG AK i skupiały aż 2 tys. ludzi. Dążyły do organizacyjnego zespolenia przebywających we Wrocławiu Polaków, prowadziły działalność wywiadowczą i dywersyjną. Jednym z rozpatrywanych wariantów było nawet, o ile zaistniałyby odpowiednie warunki, wywołanie w mieście zbrojnego powstania. Struktury te zostały rozbite przez gestapo w lipcu 1944 r. W efekcie represji 153 osoby trafiły do obozu Gross-Rosen.
Jesienią 1944 do Wrocławia trafiła liczna grupa mieszkańców Warszawy – wywiezionych ze stolicy po upadku powstania. Stanowiło to kolejny impuls w działalności konspiracyjnej. Równocześnie jednak położenie robotników przymusowych w mieście stawało się jeszcze bardziej tragiczne. W październiku sowieckie lotnictwo rozpoczęło bombardowania, skierowane głównie tam, gdzie szczególnie licznie skupieni byli Polacy – w fabryki i rejony wznoszonych pospiesznie umocnień. Jednym z ulubionych celów byli dla sowieckich lotników robotnicy zatrudnieni przy budowie pasa startowego, powstającego w miejscu wyburzanej zabudowy placu Grunwaldzkiego. Od lutego 1945 miasto było także ostrzeliwane ogniem haubic i rakiet „Katiusza”. W tej sytuacji gestapo rzadziej zajmowało się śledztwami. Najmniejsze podejrzenie wystarczyło za powód do natychmiastowej egzekucji, a co najmniej – skierowania do więzienia przy ul. Kleczkowskiej. Osadzonych tam gilotynowano. Ostatnim uwięzionym zadano tym sposobem śmierć w dniu kapitulacji Festung Breslau – 6 maja 1945 r.!
Armia Krajowa przestała istnieć w wyniku rozkazu gen. Leopolda Okulickiego ze stycznia 1945. W tym samym roku we Wrocławiu działały już, również zaciekle zwalczane, nowe organizacje o AK-owskim rodowodzie.

Artur Adamski